Imperial, czyli jak się zarabia w Rosji
 Oceń wpis
   

Imperial Energy to niewielka firma, która zainwestowała w Rosji w poszukiwania i wydobycie ropy naftowej. O jej podstawach mówiłem kiedyś na wykładzie "Rosja - rynek ropy naftowej", skąd daję dwa slajdy ogólnej informacji:




Warto zauważyć, że spółka zaczynała w 2004 w W. Brytanii z kapitałem 0,85 miliona funtów brytyjskich (dzisiaj ok. 3,5 mln zł). To niewiele, prawda? Firma zaczęła od zakupu lokalnego gracza w rejonie Tomska - firmę AllianceNeftieGaz - posiadającą licencję wydobywczą. 51% akcji - reszta dotychczasowi właściciele. Prosty i sprawdzony w Rosji model - współpraca z regionalnymi posiadaczami zasobów, którzy potrzebują kapitału, wiedzy, technologii.


Spółka zaczynała skromnie, ale dzisiaj, zaledwie po czterech latach ma spore zasoby - 450 mln baryłek wg klasyfikacji rosyjskiej. Jednak na rynkach międzynarodowych konieczne jest przeliczenie tego na standardy Society of Petroleum Engineers. Wg badania DeGolyer and MacNaughton spółka ma dzisiaj 920 milionów baryłek prawdopodobnych rezerw (proven and probable reserves). Może mieć i więcej, gdyż wartość spółki zwiększył sukces w odwiertach na polu Kijew Jeganskoje na wschód od rzeki Ob. Spółka nie wydobywała zbyt wiele, jedynie 7 tys. baryłek dziennie (koniec 2007 r.), co ma zostać zwiększone po otwarciu pola Kijew Jeganskoje do 25 tysięcy baryłek. Spółka nie ma zbyt prostej struktury kapitałowej, wystarczy przyjrzeć się temu wykresowi.

Jednak oferta sprzedaży jej akcji zrobiła furorę i zachęciła największe potęgi nowych, bogatych korporacji azjatyckich. Zarówno China Petroleum & Chemical Corp., znane jako Sinopec, jak i indyjska państwowa Oil & Natural Gas Corp starały się o zakup akcji tej spółki. Dzisiaj Imperial Energy sprzedał swoje akcje spółce indyjskiej. Za niebagatelną kwotę 2,58 miliarda $.

Prezes (chairman) spółki - Peter Levine, wnuk emigrantów rosyjskich, były prawnik, posiadający 6% udziałów, biegle mówiący po rosyjsku - przekształcił firmę wartą na Alternative Investment Market w Londynie ok. 2 milionów funtów w atrakcyjny kąsek dla potężnych inwestorów, wart co najmniej 600 razy więcej.

Jego umiejętność negocjacji z lokalnymi władzami,pokonywania trudności biurokratycznych, pozwoliły na uniknięcie zagrożeń i sukces spółki. Model współpracy z lokalnymi partnerami sprawdził się po raz kolejny.

Tak się robi pieniądze w Rosji. Jakby ktoś miał jeszcze gotówkę, to polecam - są też inne dobre wzory:
- West Siberian Resources Ltd.
- Sibir Energy plc.

Polecam też wykład: "Rosja - rynek ropy naftowej"

Komentarze (1)
Tarcza - bezpieczeństwo, ale czy energetyczne?
 Oceń wpis
   

Podpisanie porozumień polsko amerykańskich w sprawie umieszczenia w Polsce rakiet systemu obrony USA przez państwami zbójeckimi z pewnością wpłynie negatywnie na sytuację Polski, firm gazowych i naftowych. Nie ma bowiem jasności co do celów zainstalowania tarczy. Choć bowiem Rosji do „państw zbójeckich” się nie zalicza, uważa ona, że umieszczenie tej tarczy tak blisko jej granic stwarza dla niej poważne zagrożenie. A to powoduje, że stosunki z największym dostawcą ropy i gazu stają znacznie gorsze. Łamiemy więc pierwsze przykazanie bezpieczeństwa energetycznego – „miej w miarę możliwości jak najlepsze stosunki z dostawcą”. Jednak zagrożenie ściąga na nas przede wszystkim brak własnych działań.

W tej sprawie mamy ciekawe „przecieki” energetyczne. Otóż minister Ryszard Sznepf (przypomnijmy – jeden z autorów koncepcji „energetycznego NATO”), twierdzi, że tarcza przyczyni się do bezpieczeństwa energetycznego:

cytuję: IAR
W parafowanej umowie w sprawie tarczy antyrakietowej jest zapis, że strona amerykańska pomoże Polsce również w razie kryzysu energetycznego, poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa powołując się na TVP Info.

Wiceszef MSZ Ryszard Sznepf wyjaśnia w rozmowie z IAR, że zgodnie z umową strony - amerykańska i polska zobowiązują się do ścisłej współpracy na wypadek zagrożenia ze strony trzeciej - militarnego i innego rodzaju. Jego zdaniem otwiera nam to furtkę do zwrócenia się z prośbą o pomoc także w razie kryzysu energetycznego.


Wydaje się, za pan minister ma na myśli bezpieczeństwo militarne. Że gwarancje dotyczą pomocy zbrojnej także w zakresie paliw. Trudno bowiem sobie wyobrazić (przynajmniej ja nie znam takich przypadków), by Amerykanie dostarczyli nam gaz ziemny w sytuacji, gdy nie zawrzemy kontraktu z dostawcą. Możemy sobie wyobrazić taka sytuację, gdy kończący się w 2009 roku kontrakt z RosUkrEnergo – nie będzie przedłużony. Gazprom nie będzie też chciał zmienić swojego kontraktu, a innego dostawcy nie znajdziemy. Skutek – brakuje na polskim rynku 2,5 miliarda m3 gazu. Czy taka sytuacja oznacza „zagrożenie innego rodzaju”? Z pewnością. Jak mogą nam Amerykanie pomóc? Nie widzę takiej możliwości. To już prędzej Niemcy, bo blisko i gazu mają dużo.

Spekulować na temat tajemniczych oświadczeń polityków można długo, jednak jeśli przyjrzeć się realiom polskiego bezpieczeństwa energetycznego, to obraz w świetle ostatnich informacji jest dość pesymistyczny. Omawianie skutków tej decyzji dla Polski w gazie ziemnym i ropie naftowej zwykle koncentruje się na mitycznym „zakręceniu kurka”. Warto jednak przyjrzeć się, co sami robimy dla bezpieczeństwa energetycznego.

Wiadomo, że wydobycie krajowe uznaje się za najpewniejsze remedium na „energetyczne zagrożenie”. Poświęcone temu były niezliczone apele, uchwały i decyzje. Jedną z nich, w czasie „kryzysu ukraińskiego” podjęła Rada Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP, która:

„zarekomendowała prezydentowi RP pilne podjęcie prac na ustawą o infrastrukturze kryzysowej oraz zakończenie prac nad ustawą o zarządzaniu kryzysowym i bezpieczeństwie obywateli. Rada wskazała również na konieczność bezzwłocznego podjęcia decyzji o budowie gazoportu oraz bezzwłocznego rozpoczęcia działań dotyczących dywersyfikacji dostaw gazu do Polski. Rada zarekomendowała także pilne zwiększenie wydobycia gazu z zasobów krajowych”.

Cóż może być ważniejszego niż decyzja takiego ciała... A jednak wydobycie gazu ziemnego nie wzrosło, a w tym roku - spadnie. Tak zapowiada PGNiG w najnowszej korekcie prognoz wydobycia:

cytuję: CIRE.PL
Z analiz przeprowadzonych przez PGNiG wynika, że spółka wydobędzie w 2008 r. ok. 4,2 mld m sześc. gazu ziemnego, w przeliczeniu na gaz wysokometanowy, a nie jak wcześniej zakładano ok. 4,6 mld m sześc.

PGNiG wyjaśnia, że spadek o około 9 proc. wydobycia w stosunku do założonej prognozy uwarunkowany jest zawadnianiem się odwiertów. Wynika to z prowadzenia eksploatacji w coraz trudniejszych warunkach geologiczno-złożowych. Skutek jest taki, że odwierty muszą być rekonstruowane lub następuje zakończenie ich eksploatacji, a tym samym zmniejsza się wydobycie.

Kolejnym istotnymi powodami spadku wydobycia podawanymi przez spółkę, jest awaria dwóch tłoczni w systemie gazociągów przesyłowych OGP GAZ-SYSTEM oraz przerwa technologiczna w odbiorze gazu przez jednego z kontrahentów obsługiwanych przez Oddział PGNIG w Sanoku, a także opóźnienie w dostawach sprężarek złożowych.

Wcześniej pisałem już o spadku wydobycia ropy naftowej – Polska w 2007 roku wydobyła 18% mniej ropy naftowej niż 3 lata temu. Perspektywy wzrostu wydobycia – dopiero w 2013 r. W gazie ziemny podobnie – w 2006 i 2007 r. PGNiG wydobywało 4,3 mld m3 gazu, teraz wydobycie się zmniejszy.

Podstawowy element bezpieczeństwa energetycznego – pomimo uchwał najwyższych ciał – został zaniedbany: ani ropy, ani gazu ziemnego nie będziemy wydobywać więcej.

Ponadto projekty, mające zwiększyć bezpieczeństwo energetycznego Polski, na którymi tak intensywnie pracowały poprzednie rządy – jakby ucichły. Rurociąg norweski – odłożony do decyzji konsorcjum Skanled w końcu 2009 r. Rurociąg Odessa – Brody utknął w konwulsjach politycznych walk na Ukrainie i wciąż przesyła rosyjską ropę w przeciwnym do zamierzeń kierunku. Wojna w Gruzji przekreśliła, plany wielkiego „korytarza energetycznego”, który miał sięgać aż do Kazachstanu i Turkmenistanu...

Coś ostatnio drgnęło w sprawie gazoportu – rząd podjął uchwałę:

cytuję: NaftaGaz.pl
rząd polski uznał budowę terminalu w Świnoujściu za zgodną ze strategicznym interesem Polski, a zwłaszcza postulatem dywersyfikacji źródeł i dróg dostaw gazu ziemnego.

Rząd uznał, że terminal jako inwestycja strategiczna, powinien zostać uruchomiony jak najszybciej. Zobowiązał ministra skarbu państwa do kontroli, jaką zapewnić ma przekazanie większościowych udziałów w spółce Polskie LNG Sp. z .o.o. do OGP Gaz-System SA (100% Skarbu Państwa.


Jeśli przyjrzeć się tej decyzji, to w rzeczywistości jest to odsunięcie tego projektu jeszcze na późniejsze czasy. Zamiast kontynuować prace (sprawa zagrożeń jest przecież pilna!) przekazuje się cały projekt innemu przedsiębiorstwu. Oznacza to naprawdę co najmniej pół roku analiz, negocjacji. Jeśli Gaz System będzie się opierał skutecznie przed przyjęciem tego "daru" – nawet i rok mogą trwać formalności. I co potem? Gaz System jest spółką o wiele mniejszą, dla której inwestycja ta będzie znacznie trudniejsza.

Gazoport – flagowy projekt „bezpieczeństwa energetycznego” Polski - szybciej przez tę decyzję z pewnością nie powstanie. O ile w ogóle powstanie.

 Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl

Komentarze (2)
Ceny ropy - czy to już?
 Oceń wpis
   

Ceny ropy naftowej spadają bardzo szybko. Wczoraj na NYMEX ceny futures WTI na wrzesień spadły chwilowo poniżej 120 $, czyli najtaniej od początku maja. Na koniec dnia osiągnęły US$121.41 za baryłkę, czyli były niższe o $3,69, (2,9%) od ceny z piątku. I o 26$ niższe niż 11 lipca ($147,27 za baryłkę). Nic dziwnego, ceny raz rosną, raz spadają. Powodów szczególnych nie widać, bo to, że nie było huraganu - nie jest żadnym powodem.

Oczywiście dzieje się to wbrew zwyczajowym trendom sezonowym, gdyż w normalnym roku ropa powinna drożeć - idzie zima, rafinerie więcej potrzebują... itd. itp. Jednak nie jesteśmy w zwykłym roku.

Istotne jest, że razem z ropą gwałtownie spadają ceny innych commodities. Gaz ziemny także tanieje i to gwałtownie. Wczoraj futures spadły jeszcze ostrzej niż ropa - o 7,1%. Również złoto, miedź (wczoraj o 4,3% na NYMEX, najniższa cena od 6 miesięcy), kukurydza, soja... wszystko w dół. Inne metale, jak aluminium, nikiel, lead, cynk również ostro spadły w Londynie na London metal Exchange. metale szlachetne? Plattna spadła 5% (najniższa cena od 6 miesięcy)

Indeks Reutersa-Jefferiesa CRB (futures 19 rynków towarowych) obniżył się o 3%. I to po lipcu - najgorszym miesiącu od 28 lat.

Co do wyjaśnień... gdyby cena ropy wzrosła, to usłyszelibyśmy takie wyjaśnienie: "a storm in the Gulf of Mexico that was curbing offshore oil production, shipping and refining activities". Usłyszelibyśmy też, że w weekend Iran odrzucił ofertę w sprawie energii jądrowej i zagroził zablokowaniem cieśniny Ormuz.

Nie usłyszeliśmy, bo ceny spadły, a analitycy starają się znaleźć przyczynę. Wzrostu, nie spadku. Jednak spadło, więc podejrzewać można, ze raport amerykańskiego Commerce Department o spadku wydatków konsumenckich w lipcu

Ważne jest także, ze amerykańskie rafinerie pracują na niższych obrotach i wykorzystują swoje moce jedynie w 87,2% (czyli 6,5% niżej niż rok temu). Także marże rafineryjne na benzyny są dużo słabsze niż rok temu. Jeśli by dzisiaj kupić papiery na wrześniową rope i sprzedać papiery na wrześniową benzynę - crack benzynowy wynosi $4,984 za baryłkę (o 53% gorzej niż rok temu). Popyt na paliwa w USA spadł do 20,2 mln b/dzień, o 2,4% niżej niż rok temu. Nic dziwnego - Amerykanie jeżdżą o 4% mniej (Federal Highway Administration data show the number of miles driven in the U.S. dropped from year-ago levels for the seventh straight month in May.) .

To ciekawe, czy mamy do czynienia z ucieczką kapitału z rynków towarowych, wywołaną przez ogłoszenie wycofania się przez G. Sorosa z 28 maja, czy przekonanie, że amerykański projekt ograniczenia spekulacji w końcu wejdzie w życie, czy może słabość rynku, czyli kończący się boom popytu na ropę?

Inwestorzy w commodities pytają się dzisiaj: Is Natural Gas a good long-term investment?

Czy rynek może zrobi jeszcze jeden wielki V, odbije się od dna i powrócą wzrosty? Kto chce - niech obstawia.

Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl

Komentarze (0)