Dlaczego nie mamy wciąż gazu?
 Oceń wpis
   

 

Europejski kryzys gazowy zakończył się porozumieniem między Rosja i Ukrainą, kontraktami między Gazpromem i Naftogazem Ukrainy. Gaz zaczął płynąć do krajów Europy. Dotarł nawet do dalekiej Grecji.

Jednak wciąż nie płynie całość gazu do Polski. odbieramy obecnie mniej gazu niż podczas kryzysu na skalę europejską. Wtedy nie otrzymywaliśmy 14 - 16 % importu, dzisiaj nie otrzymujemy 24% importu.

Dlaczego? Fundamentalnym powodem dzisiejszej sytuacji jest fałszywa diagnoza zagrożeń dla dostaw gazu. W Polsce zagrożenie to nazywa się Rosja, a lekarstwem na nie ma być dywersyfikacja. Tak więc, jaka diagnoza, takie bezpieczeństwo. Po raz kolejny odczuwamy skutki naszych utwierdzonych przekonań.

Warto przypomnieć więc kilka faktów:

1. Polska miała podpisany wieloletni kontrakt z Gazpromem na dostawy gazu. Nie ma przypadku w Europie, by Gazprom nie wywiązał się ze zobowiązań kontraktowych. Jednak polscy politycy uznają, że nie jest to wiarygodny partner, że trzeba się dywesrysfikować.

2. W 2000 r. wydane zostaje rozporządzenie, wymagające dywersyfikacji dostaw gazu. Nie bierze ono pod uwagę stanu polskiej infrastruktury (rury łączą nas tylko ze wschodem). Wymaga jedynie zróżnicowania dostawców (np. firmy).

3. 12 lutego 2003 r. podpisane porozumienie z Rosją zmniejsza nasze zakupy z Gazpromu. Długoterminowy kontrakt - podstawa bezpieczeństwa dostaw gazu do Europy - zostaje w części zastąpiony dostawami "spotowymi". Dzieje się to w sytuacji, gdy do Polski fizycznie nie można fizycznie sprowadzić gazu z innego kierunku niż z Rosji powodu braku rurociągów i infrastruktury przesyłowej.

4. Wytwarza się luka dostaw na ok 2 miliardy m3. PGNiG szuka w 2003 r. dostawcy. Ogłasza aż trzy przetargi na dostawę 2 mld m3. Wybiera firmę Sinclair, która nie wywiązuje się z umowy (PGNiG - traci na tym 30 mln USD).

5. 28 X 2003 PGNiG zawiera umowy na 2 mld m3 gazu z Naftogazem Ukrainy i węgierskim Eural Trans Gas Kft, którego wiarygodność budzi poważne wątpliwości (UOP: to Siemion Mogilewicz, w USA poszukiwany za kierowanie praniem brudnych pieniędzy).

6. Spółka Eural Trans Gas zostaje zastąpiona RosUkrEnergo (RUE), spółki Gazpromu i funduszu finansowego, którego właścicielami mają być ukraińscy biznesmani. Dmitrij Firtasz odgrywa poważną rolę w ukraińskim świecie polityki przez rozliczne powiązania.

7. W październiku 2006 r. tuż przed wygaśnięciem kotratku "spotowego" PGNiG podpisuje kontrakt na przedłużenie dostaw gazu z RUE, ale także z Gazpromem. Zmiana formuły powoduje, że gaz ten jest o 10% droższy z obu kontraktów. Powodem przyjęcia gorszych warunków jest realna groźba, że Polsce zabraknie ponad 2 mld m3 gazu.

8. W 2008 roku spółka RUE jest rugowana z rynku ukraińskiego przez premier Julię Tymoszenko jako element korupcji politycznej na wielka skalę. W Polsce nie podejmuje się działań w poszukwianiu alternatyw dostaw

9. 1 stycznia 2009 spółka RosUkrEnergo zawiadamia PGNiG, że nie dostarczy gazu do odwołania. Powód: Ukraina zablokowała gaz RUE w magazynach i odmawia wydania go. Przez czas kryzysu przez Białoruś Gazprom dostarcza większe ilości gazu od zakontraktowanych, kompensując brak dostaw RUE.

10. W porozumieniu 19 stycznia Gazprom odsprzedaje Naftogazowi gaz, który RUE miało wyeksportować (także do Polski) w zamian za długi RUE wobec Gazpromu.

11. Gaz z ukraińskich magazynach zostaje przejęty przez Naftogaz Ukrainy. Protestujący przeciwko temu szef ukraińskiej służby celnej zostaje zwolniony ze stanowiska. Premier Ukrainy Julia Tymoszenko zaleca zakupy gazu od Gazpromu ("Rekomenduję moim kolegom - premierom Polski i Węgier - aby odeszli od usług pośrednika RUE. Zawsze lepiej mieć do czynienia z tym, kto sam wydobywa gaz " - w wywiadzie w ukraińskim tygodniku "Dzerkało tyżnija"). RUE odwołuje się od tej decyzji.

12. Do Polski gaz z Gazpromu zaczyna płynąć przez Ukrainę w kontraktowych ilościach. Dalej nie płynie gaz z kontraktu "spotowego". Polsce grozi brak ponad 2 mld m3 gazu (1/7 krajowego zużycia). Politycy i media obwiniają za to Rosję.

To zestawienie faktów jasno wskazuje, dlaczego 1/4 gazu ne płynie do Polski. Zła diagnoza, nie licząca się z faktami, jest matką złych decyzji. Polska diagnoza zagrożeń zamiast poprawiać naszą sytuację - pogarsza ją. Może kiedyś zaczniemy myśleć i rozumnie wnioskować, a nie wciąż ponosić się emocjami, które przesłaniają świat. Oczywiście może mówić i pisać co zechcemy. Nie zmieni to jednak faktów.

Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl

Komentarze (16)
Zagadka notowań Orlenu
 Oceń wpis
   

Żeby odetchnąć na chwilę od Ukrainy i gazu proponuję odpowiedź na pytanie: jakie czynniki działają na polskiej giełdzie? Żeby było jaśniej, trzeba przyjrzeć się dzisiejszym wydarzeniom, związanym z Orlenem. Jednemu w mediach i jednemu na giełdzie.

Otóż w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" prezes Jacek Krawiec udzielił wywiadu, w którym (choć pod mylącym tytułem "Wrogie przejęcie Orlenowi nie grozi" podzielił się nie najlepszymi wiadomościami: (cytuję za Reutersem, który sprawnie wyłuskał, co najważniejsze było w tym wywiadzie):

cytuję: Reuters
WARSAW, Jan 13 (Reuters) - Poland's top oil group PKN Orlen PKNA.WA expects a difficult 2009 as falling oil prices erase gains on inventories and refining margins fall, its chief executive was quoted as saying on Tuesday.

"This will be a very hard year for Orlen and for all oil companies in the world," CEO Jacek Krawiec told daily Rzeczpospolita. "We do not lack opinions by experts saying that refining margins this year may fall substantially."

Krawiec, who took the helm in September, said the group and other refiners are already feeling the pain of falling oil prices, which peaked near $140 per gallon but are now trading below $40.

"What companies 'earned' on inventory gains, they lost in the last three months of 2008," he said.

Krawiec said PKN may seek an investment partner for its Lithuanian refinery Mazeikiu Nafta, in which it owns a 90 percent stake, if the unit's efficiency does not improve.

PKN bought Mazeikiu for $2.8 billion in 2006 and pumped another $700 million into the company, but has so far failed to significantly boost its efficiency.

Przyjrzyjmy się - same złe wiadomości:

  • to będzie ciężki rok dla Orlenu
  • spadną marże
  • wyniki 4. kwartału będą gorsze przez niskie ceny ropy i słabego złotego
  • inwestycje w Możejkach nie przyniosły spodziewanych rezultatów i trzeba będzie szukać inwestora...

Prawda, że nie najlepsze wiadomości? A co się dzieje na giełdzie?

Indeks WIG-20 spada o 1,2%. WIG-Paliwa spada jedynie o 0,01%. Dlaczego? Bo jedyną spółką paliwową, która zakończyła dzisiejszy dzień na plusie jest PKN Orlen!

I jak tu wierzyć, że giełda kieruje się racjonalnymi przesłankami...

A może ktoś wie, co na to analitycy?

Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl

Komentarze (4)
Kalendarium kryzysu Gazprom - Ukraina
 Oceń wpis
   
1 stycznia – czwartek

Gazprom poinformował, że Naftogaz Ukrainy nie spłacił długów za rok 2008 i nie osiągnięto porozumienia w sprawie kontraktu na rok 2009. W związku z tym Gazprom nie ma podstaw do dostarczania gazu dla Ukrainy.

O godzinie 10 czasu rosyjskiego (07 GMT) Gazprom zmniejszył przesył gazu na Ukrainę (90 - 110 mln m3/d wg różnych źródeł) – całkowicie zaprzestając dostaw. Gaz przez Ukrainę jest wciąż dostarczany dla państw Europy zachodniej.

Rano prezydent Juszczenko i premier Julia Tymoszenko opublikowali wspólne oświadczenie, stwierdzając, że Ukraina w pełni uregulowała długi wobec Rosji za gaz dostarczony w ubiegłym roku. Oświadczyli, że cena rosyjskiego gazu dla Ukrainy powinna wynosić 201 $, a stawka tranzytu nie powinna być niższa niż 2 $.

Prezydent Juszczenko wysłał wczoraj do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Barroso, prezydentów Czech, Francji, Słowacji, Węgier i USA, szefów rządów Austrii, Niemiec i Włoch pismo wyjaśniające stanowisko Ukrainy, mówiące, że za tranzyt gazu Ukraina musiałaby ponieść dodatkowe 500 mln $ kosztów.

Czechy, które tego dnia objęły prezydencję Unii, wezwały Rosję i Ukrainę do zakończenia sporów, żeby uniknąć negatywnych skutków dla dostaw gazu do Europy. "Wszystkie istniejące zobowiązania w sferze dostaw i tranzytu muszą być honorowane" - podał w oświadczeniu wicepremier Czech Alexandr Vondra.

Oleg Dubina – szef Naftogazu Ukrainy – stwierdził na konferencji prasowej, że Naftogaz pobiera 21 mln m3 gazu dla celów technologicznych przesyłu rosyjskiego gazu. Gazprom stwierdził, że gaz taki strona ukraińska powinna kupić.

Minister gospodarki Niemiec Michael głos stwierdził, że niemieccy dystrybutorzy gazu są przygotowani na wypadek zakłóceń dostaw na Ukrainie.

2 stycznia – piątek

Sekretarz prasowy premiera Czech oświadczył, że Unia nie będzie uczestniczyć w dwustronnych sporach między Rosją a Ukrainą do chwili, kiedy ciśnienie gazu nie osiągnie zbyt niskich poziomów.

MSZ Ukrainy zapowiedział, że delegacja ukraińska zacznie w piątek podróż po stolicach europejskich, by omówić problem dostaw gazu z Rosji.

Rosyjski MSZ zaproponował przeprowadzenie specjalnych przesłuchań w Parlamencie Europejskim w sprawie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Departament Stanu USA stwierdził że jest zaniepokojony („concerned”) odcięciem („cut off”) dostaw rosyjskiego gazu przez Gazprom dla Ukrainy.

3 stycznia – sobota

Ukraina zatrzymuje stację pomp Orłowka, przez co spada przesył gazu na Bałkany.

O spadkach dostaw informują kraje bałkańskie – Bułgaria (10%) oraz Polska (początkowo 6%, później 11%), Słowacja oraz Węgry i Rumunia (30% spadku dostaw). Polska po rozmowach z Gazprom Eksportem zmniejszyła odbiór gazu z Drozdowicz o 7 mln m3/d i zwiększyła przesył przez przejście w Wysokoje z Białorusi o 7 mln.

Czechy wezwały do pilnego przywrócenia dostaw gazu w pełnej ilości oraz pilnego rozwiązania handlowego sporu między Rosją a Ukrainą.

Aleksiej Miller oświadcza, że Gazprom odda Ukrainę do sądu arbitrażowego w Sztokholmie, by zabezpieczyć tranzyt gazu do Europy. Zaproponowano także europejskim odbiorcom gazu skarżyć Ukrainę za niewypełnianie zobowiązań 7. artykułu ratyfikowanej przez nią Karty Energetycznej. Do sądu arbitrażowego zapowiada zwrócić się także RosUkrEnergo, które domaga się zwrotu 614 mln $ oraz zobowiązania Naftogazu do wywiązania się z kontraktu tranzytowego.

Gazprom informuje, że tego dnia wtłoczono 295 mln m3, jednak europejscy odbiorcy otrzymali jedynie 270. Dodatkowo Ukraina nie wydała z magazynów 25 mln m3, należących do RosUkrEnergo.

Z-ca szefa Gazpromu Aleksander Miedwiediew udał się do Pragi i do innych krajów na spotkania z władzami i przedsiębiorstwami, odbierającymi rosyjski gaz.

Rezerw gazu w Austrii wystarczy na 3 miesiące – oświadczyła spółka zależna OMV - EconGaz. Zgromadziła ona 1,7 mld m3 gazu w magazynach, których ogólna pojemność wynosi 2,2 mld m3. Austria importuje z Rosji 5,4 mld m3 rocznie, tj. 51,1% zużywanego gazu.

4 stycznia – niedziela

Oleg Dubina – szef Naftogazu Ukrainy przedstawił na konferencji warunki cenowe (201 $/1000 m3) oraz tranzytowe (2,05 $). Zaproponował także powrót do praktyki z 2005 r., gdy tranzyt gazu był opłacany dostawami gazu. W 2009 r. mogłoby to być 23 mld m3, zaś w 2010 – 28 – 29 mld. Stwierdził, że cena 418 $ narusza wszelkie ustalenia porozumienia z 2 października.

Gazprom stwierdza, że jego niezależni audytorzy nie zostali dopuszczeni do kluczowych punktów przesyłu gazu na Ukrainie, zwraca się więc do Unii Europejskiej, by monitorowała ukraiński system przesyłu gazu.

MSZ Rumunii poinformował o swoim niezadowoleniu z sytuacji. Minister Diaconescu w telefonicznej rozmowie z ministrem Ogryzko wskazał na niedopuszczalność ograniczania tranzytu gazu i konieczność dotrzymania kontraktowych ilości.

Aleksiej Miller przedstawił kolejną propozycję cenową sprzedaży gazu dla Ukrainy – 450 $. Jest to cena dla rynków zachodniej Europy pomniejszona o koszty transportu.

Szef OMV Roland Ruttenstorfer stwierdza: „Istotą tego konfliktu jest spór między Gazpromem a Ukrainą o cenę gazu. O ile Ukraina jest częścią Europy, to mamy nadzieję, że z czasem będzie płacić europejskie ceny”.

Gazprom zapowiada zwiększenie dostaw gazu do 308 mln m3 w poniedziałek 5 stycznia.

Gazprom zwiększył przesył gazu szlakami tranzytowymi, nie przechodzącymi przez Ukrainę. Przez Białoruś (do Polski), rurociągiem Blue Stream przez Morze Czarne (do Turcji) oraz są także używane zapasy Gazpromu składowane w magazynach zachodniej Europy.

Gazprom stwierdził, że w związku z opóźnieniem płatność Naftogazu – wielkość odsetek wzrosła do 614 mln $.

Naftogaz stwierdził, że Gazprom ograniczył przesył korytarzem „Sojuz”z 72 do 20 mln m3 dziennie.

Operator węgierski Foldgazszalito poinformował, że na Węgry (pomimo niewielkich spadków ciśnienia poniżej gwarantowanego minimum w piątek) ciśnienie w sobotę powróciło do normy i z Ukrainy płynie zamówiona ilość gazu. Węgry posiadają 3,7 mld m3 gazu w magazynach (konsumpcja roczna 14 mld m3), a własne wydobycie pokrywa 20% potrzeb. Potrzeby dzienne w styczniu wynoszą 66- 67 mln m3/d

Czechy jako przewodniczący Unii Europejskiej zwołują na 9 stycznia spotkanie eksperckie z udziałem przedstawicieli Gazpromu i Naftogazu Ukrainy.

Gazprom odrzuca propozycję Naftogazu, by płacić gazem za tranzyt.

 

Andrzej Szczęśniak
Kalendarium pochodzi z witryny NaftaGaz.pl

Komentarze (0)