Gazowy kryzys na jesień?
 Oceń wpis
   

W piątkowej (4 września 2009) “Rzeczpospolitej” pada ostrzeżenie.

Gazowy kryzys grozi firmom

Agnieszka Łakoma pisze:

Jeśli do końca października nie dojdzie do porozumienia polsko - rosyjskiego, trzeba będzie ograniczyć dostawy dla firm
[...]
Bez dostaw już w czwartym kwartale zabraknie ok. 500 mln m sześc. gazu niezbędnych dla firm.
[...]
Andrzej Lipko (były szef
PGNiG): – Jeśli w najbliższych tygodniach nic się nie zmieni, to już w listopadzie trzeba będzie w kraju ogłosić 10. stopień zasilania gazem. A to oznacza, że zakłady przemysłowe otrzymają minimalne ilości paliwa, tyle, by nie musiały całkowicie wyłączać instalacji.
[...]
Polsko-rosyjski kontrakt jest konieczny, bo problemy będziemy mieć nie tylko w tym roku, ale i w przyszłym. Obecnie na 2010 r. brakuje 2,5 – 3 mld m sześc. gazu i tak będzie w kolejnych latach. Problemy mogą się skończyć dopiero w 2014 r., kiedy to ma powstać gazoport w Świnoujściu.

To całkowicie odmienne informacje, niż te, które miesiąc temu prezentował sekretarz specjalnego zespołu ds. bezpieczeństwa energetycznego przy premierze Tusku, Maciej Woźniak:

- Polsce nie zabraknie gazu w tym roku. Nawet gdyby nie udało się zawrzeć nowego kontraktu ze stroną rosyjską, to w styczniu roku 2010 mamy sytuację identyczną, jak w styczniu tego roku. To znaczy pełne magazyny. Jeżeli zima będzie podobna do tej w tym roku, to będzie jak w tym roku. Nie będzie potrzeby ograniczać dostaw do wielkiej chemii czy petrochemii.

Jednak zagrożenie nie jest tak jednoznaczne. Magazyny są pełne w 95% zużycie gazu spada, jak podaje PGNiG:

11% spadek sprzedaży tego surowca w II kwartale 2009 roku w stosunku do analogicznego okresie roku ubiegłego. Przyczyną spadku sprzedaży był zmniejszony pobór gazu przez klientów przemysłowych, głównie przez zakłady azotowane (spadek o 12%), jak i pozostałych klientów przemysłowych (spadek o 16%). Dodatkowo klienci indywidualni zmniejszyli zapotrzebowanie na gaz o 11% ze względu na wyższą o 2oC średnią temperaturę powietrza w miesiącu kwietniu, który kończy sezon grzewczy w Polsce.

Kryzys, zapowiadany przez Rzeczpospolitą wcale nie jest nieunikniony. Wszystko zależy od pogody, a to słowo nie pada w artykule.

Jeśli bowiem będzie ostra, mroźna zima, to może powtórzyć się doświadczenie z początku 2006 r., gdy potężne styczniowe mrozy nałożyły się na przerwy w dostawach z Ukrainy (proszę nie mylić tych przerw w dostawach z kryzysem noworocznym 2005/2006 między Rosją a Ukrainą - to było miesiąc później). Gazu zabrakło, bo system nie potrafił więcej wydać z magazynów, a nie dostawaliśmy wystarczających ilości w rurociągach. Przy takich warunkach - nagłych atakach mrozu - kryzys się powtórzy - dostawy nie nadążą za gwałtownie rosnącym popytem. Ofiarą padnie przemysł (wielka chemia, Orlen), choć to nie on generuje wtedy popyt.

Jeśli jednak będzie ciepła zima, to zużycie gazu może osiągać niewiele powyżej 40 mln m3/dzień. I tak powinniśmy wytrzymać do wiosny.

Tylko że mamy cały czas “stan wyjątkowy w gazie”, będąc całkowicie zależnym od pogody. A na wiosnę też trzeba będzie coś wynegocjować. Wcale wtedy nie będzie lepiej. Ściana, przed którą stoimy - będzie jeszcze wyższa.

Popatrz, tyle lat walki o bezpieczeństwo energetyczne i na co nam przyszło…

NaftaGaz.pl

Komentarze (2)
1. września - i znowu zakręcą... Węgierska analiza problemów Orlenu

Komentarze

2009-09-08 08:58:29 | 62.233.197.* | ala3
Re: Gazowy kryzys na jesień? [1]
Niech Rosja w końcu przyzna, że nie ma ona gazu w takich ilościach na
eksport. Rosja osiągnęła szczyt eksportu i musi zacząć go ograniczać, i to
jest prawdziwa przyczyna konfliktów z Ukrainą itd. skomentuj
2009-09-15 14:07:05 | *.*.*.* | Andrzej Szczęśniak
Teza ciekawa, ale kompletnie mijająca się z rzeczywistością. Więc trudno by
Rosjanie przyznali się do niej z własnej woli. Proponuję przypiekanie na wolnym
ogniu. Może się przyznają ;-) skomentuj