O globalnym ociepleniu fundamentalnie
 Oceń wpis
   

CO2.jpgW sprawie globalnego ocieplenia słyszy się bardzo dużo, przeczytać i oglądnąć na ten temat można codziennie. Jednak co więcej - globalne ocieplenie jest także fundamentem takich decyzji, jak ograniczanie emisji CO2, jak wprowadzanie biopaliw czy ograniczania zużycia węgla. Dzisiaj decyzje uzasadniane "zmianami klimatu" poszły tak głęboko, że od pierwszego września nie będziemy mogli kupić 100-watowej żarówki.

Wiele aspektów codziennej rzeczywistości branż energetycznych jest uwarunkowana tym zjawiskiem. A precyzyjniej - decyzjami politycznymi, przepisami prawa i oceną ze strony opinii publicznej. Kolejne regulacje unijne grożą zniszczeniem całych gałęzi polskiego przemysłu.

Kolejne żądania eko-wojowników coraz bardziej przypominają ustrój, który szczęśliwie 20 lat temu porzuciliśmy.

Warto więc przypomnieć poniższe fundamentalne prawdy naukowe, z którymi mijają się propagatorzy globalnego ocieplenia.

cytuję: Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk

 

w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem

Obserwowane w ostatnich kilkunastu latach zmiany klimatu na Ziemi oraz częstsze występowanie zjawisk ekstremalnych powoduje zaniepokojenie opinii publicznej, wyrażane w środkach masowego przekazu pod hasłem globalnego ocieplenia. W skali międzynarodowej pojawiają się propozycje kroków zaradczych formułowane przez polityków elit rządzących, działający od 1988 roku Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu (IPCC) i organizacje ekologiczne.

Włączając się w tę nadzwyczaj ważną dyskusję, Komitet Nauk Geologicznych PAN pragnie zwrócić uwagę na 10 fundamentalnych aspektów tego problemu, nierozerwalnie związanego z funkcjonowaniem geosystemu – skomplikowanej współzależności procesów zachodzących w litosferze, hydrosferze, atmosferze i biosferze. Ich znajomość powinna leżeć u podstaw racjonalnie i odpowiedzialnie podejmowanych decyzji ingerujących w geosystem.

1. Klimat Ziemi kształtowany jest przez wzajemne oddziaływanie jej powierzchni i atmosfery, które ogrzewane są przez promieniowanie słoneczne o cyklicznie zmiennym natężeniu. Na klimat wpływa roczny obieg Ziemi wokół Słońca, termika i zmiany przepływu wód krążących w oceanach, ruch mas powietrza, układ masywów górskich, a w perspektywie czasu geologicznego także ich wypiętrzanie i erozja oraz zmiany w rozmieszczeniu kontynentów wskutek ich ciągłej wędrówki.

2. Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości – od kilkuset tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle klimatyczne są wywoływane przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym charakterze i zmiany parametrów orbity Ziemi, a krótsze – przez czynniki regionalne i lokalne. Nie wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane.

3. Choć w historii Ziemi dominował klimat znacznie cieplejszy od współczesnego, wielokrotnie dochodziło do potężnych, globalnych ochłodzeń, których efektem był zawsze rozwój rozległych zlodowaceń sięgających niekiedy do strefy podzwrotnikowej. Dlatego wiarygodne prognozowanie zmian klimatu Ziemi, nie mówiąc o chęci im zapobiegania, kształtowania czy przeciwdziałania, musi brać pod uwagę wyniki badań jej przeszłości geologicznej – a więc czasu, gdy ludzkości (i przemysłu!) nie było na naszej planecie.

4. Od dwunastu tysięcy lat Ziemia znajduje się w kolejnej fazie cyklicznego ocieplenia i jest w pobliżu jego maksymalnego natężenia. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2.5 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, co dobrze już zostało rozpoznane.

5. Obecnemu ociepleniu towarzyszy wzrost zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze: wśród nich dominuje para wodna, a w mniejszych ilościach występuje m.in. dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i ozon. Tak działo się zawsze, bo jest to zjawisko nierozłącznie związane z cyklicznym ocieplaniem i oziębianiem. Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed pojawieniem się człowieka na Ziemi.

6. W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia (!), w ciągu kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C (!!) na półkuli północnej – a więc były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane.

7. W ubiegłym tysiącleciu, po okresie ciepłym, z końcem XIII wieku, rozpoczął się okres chłodny trwający do połowy XIX w., po czym znów nastało ocieplenie, w którym właśnie żyjemy. Obserwowane dziś zjawiska, w szczególności przejściowy wzrost globalnej temperatury, wynikają z naturalnego rytmu zmian klimatu. Ogrzewające się oceany mają mniejszą zdolność absorbowania dwutlenku węgla, a zmniejszanie obszaru wieloletniej zmarzliny prowadzi do szybszego rozkładu związków organicznych zawartych w gruncie i tym samym, do zwiększonej emisji gazów cieplarnianych. Od miliardów lat aktywność wulkaniczna Ziemi wzdłuż granic płyt litosfery, skryta głównie pod powierzchnią oceanów, dostarcza stale do jej atmosfery CO2, choć z różną intensywnością. W geosystemie gaz ten usuwany jest z atmosfery do biosfery i litosfery poprzez proces fotosyntezy, wiązany w organizmach żywych – w tym w węglanowych skorupkach organizmów morskich, a po ich obumarciu magazynowany w olbrzymich pokładach wapieni na dnie mórz i oceanów; z kolei na lądzie jest wiązany w różnych osadach organicznych.

8. Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest niewiele ponad 200 lat, dotyczy tylko części kontynentów, które stanowią zaledwie 28% globu. Część starszych stacji pomiarowych założonych niegdyś na obrzeżach miast, wskutek postępującej urbanizacji, znalazło się dziś w ich obrębie. Wpływa to, między innymi, na wzrost mierzonych wartości temperatury. Badania ogromnych przestworzy oceanów zostały zapoczątkowane ledwie przed 40 laty. Tak krótkie okresy pomiarowe nie dają pewnych podstaw to tworzenia w pełni wiarygodnych modeli zmian termicznych na powierzchni Ziemi, a ich poprawność jest trudna do weryfikacji. Dlatego należy bezwzględnie zachować daleko idącą powściągliwość w przypisywaniu człowiekowi wyłącznej, czy choćby tylko dominującej, odpowiedzialności za zwiększoną emisję gazów cieplarnianych, gdyż prawdziwość takiego twierdzenia nie została udowodniona.

9. Nie ulega wątpliwości, że w pewnej części wzrost ilości gazów cieplarnianych, konkretnie CO2, jest związany z działalnością człowieka i dlatego wskazane jest podejmowanie kroków dla ograniczenia tej ilości na zasadach zrównoważonego rozwoju, w pierwszym rzędzie zaprzestanie ekstensywnych wylesień, szczególnie w rejonach tropikalnych. Równie zasadne jest podjęcie i prowadzenie właściwych działań adaptacyjnych, które będą łagodzić skutki obecnego trendu ociepleniowego.

10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane o oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem (sekwestracją) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.

Komitet Nauk Geologicznych PAN uważa za konieczne podjęcie wielodyscyplinowych badań, opartych na wszechstronnym monitoringu i modelowaniu wpływu na klimat również innych zmiennych czynników, nie tylko stężenia CO2. Jedynie takie podejście przybliży nas do pełnego rozpoznania przyczyn zachodzących zmian klimatu.

KOMITET NAUK GEOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII NAUK
PODWALE 75, 50-449 WROCŁAW
tel.:71-3376345, fax: 71-3376342,
e-mail: pansudet@pwr.wroc.pl
Wrocław–Warszawa, 12 lutego 2009

plik pdf

Nie ma więc zgodności wśród uczonych na temat tego zjawiska. Szczególnie nie można powiedzieć (jak powiedział Al Gore po ostatnim raporcie IPCC), że to już "koniec dyskusji".

Dyskusja powinna się zacząć.

Komentarze (11)
Kolejny obrót... Ceny ropy a dwa niedźwiedzie

Komentarze

2009-08-27 08:06:34 | 79.187.163.* | CO2 istnieje matołki
Poziom kretynizmu.... [3]
pod względem negowania efektu cieplarnianego osiągnął już zenitu. Ilu jeszcze
kretynów i imbecylów będzie wątpiło w efekt cieplarniany?! 500 lat temu tez śmiano
się z Kopernika... skomentuj
2009-08-27 18:33:40 | 94.158.232.* | roughneck
twoja argumentacja doprawdy na poziomie kretyna skomentuj
2009-08-27 16:21:05 | 83.8.198.* | www.applenet.pl
Tyle że Kopernik miał ciężko bo głosił śmiałą teorię którą wtedy trudno było
udowodnić. To o czym mowa jest takie oczywiste jak grawitacja. A więc ludzie
negujący efekt cieplarniany to tak jak powiedziałeś - imbecyle. A jest sobie
dziennikarz pewnej gazety na F. który robi z siebie debila pisząc otwarcie, że w
efekt cieplarniany "nie wierzy". Facet niby wykształcony, a parapet. skomentuj
2009-08-27 18:44:44 | 94.158.232.* | roughneck
to aktywność słońca pajace a nie CO2

Marsjanie to też kretyni i imbecyle bo dopuścili do stopnienia dużej
powierzchni czap lodowych na biegunach?

Sieroty po komunie muszą sobie znaleźć instrument pozwalający im kontrolować
gospodarki na świecie i interweniować w nie. Powołanie międzynarodowej
biurokracji i narzucenie nowych podatków to jest cel darmozjadów
pseudoekologów. Sami jesteście kretynami lub pożytecznymi idiotami.

Skąd się wzięły związki węgla w paliwach kopalnych - z atmosfery. Jakbyśmy
spalili całą ropę i węgiel to byśmy jedynie z powrotem wyemitowali do
atmosfery to co już w niej kiedyś było. Ale i tak to nie CO2 rozstrzyga o
ociepleniu się klimatu. Jeżeli ONZ i tak zwani naukowcy są tacy nieomylni (a
tutaj są opinie fifty fifty za i przeciw) to jeszcze w latach 70 panującą modą
było globalne oziębienie i nadchodząca epoka lodowcowa. Ale wy jesteście
brainwashed i nic do was nie dociera skomentuj
2009-08-26 15:16:51 | 83.20.200.* | blogger
GLOBALNE OCIEPLENIE ExxonMobil i spisek socjalistów [2]
„Ofensywa międzynarodówki socjalistycznej zjednoczonej pod hasłem walki z
globalnym ociepleniem klimatu opiera się na fałszerstwach, manipulacji badaniami
naukowymi i socjotechnicznym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej” –
nauczał Tomasz Teluk, autor książki „Mitologia efektu cieplarnianego”,
wokół której, jak entuzjastycznie obwieścił na własnej stronie internetowej,
„narodził się prawdziwy ruch społeczny. Wielu ludzi kupowało po kilka
egzemplarzy, aby propagować ją wśród znajomych. Szczególne wzięcie publikacja miała
na wyższych uczelniach”.[1] Książkę rozdawano bezpłatnie dziennikarzom. Akcję
wsparła „Rzeczpospolita”. Przedsięwzięcie sponsorował jego własny
Instytut Globalizacji, biznesowa fundacja, powołana do krzewienia korporacyjnej
„prawdy” wśród zdezorientowanych konsumentów i ofiar
„socjalistycznych spisków”.

Instytut Globalizacji – jak czytamy na oficjalnej stronie – jest
„placówką wolnorynkowej edukacji społecznej”, a jej założycieli
„inspirowały prace nie tylko filozofów konserwatywno-liberalnych i
libertariańskich, (...) ale przede wszystkim: Biblia, nauczanie społeczne Jana Pawła
II, teksty Soborów Powszechnych i spuścizna scholastyczna”.[2] Co dużo
ważniejsze, Instytut na stałe współpracuje ze swymi zagranicznymi odpowiednikami,
takimi jak: Cato Institute czy Heritage Foundation, która uznawana jest powszechnie
za jedną z najbardziej wpływowych organizacji badawczych w USA. Jednym słowem ma dużo
pieniędzy i korporacyjnych sponsorów, którzy szczególnie aktywni byli za kadencji
Georga W. Busha. Misją Heritage Foundation jest nie tylko „formułowanie i
promowanie konserwatywnej polityki społecznej”, ale także wielkich planów
militarnych, do których w przeszłości należał wspierany przez fundację paranoiczny
projekt „wojen gwiezdnych” Ronalda Reagana (Strategic Defense Initiative)
[3]

Poprzez finansowanie takich fundacji i prowadzonych przez nie badań wielkie
korporacje przemysłowe uprawiają swoją politykę, która wymaga wytworzenia społecznej
aprobaty dla planowanych operacji gospodarczych. Działania te oficjalnie nazywamy
public relations, w języku bardziej zrozumiałym – propagandą.

Publiczne dyskusje na temat globalnego ocieplenia, a zwłaszcza postulaty ograniczania
emisji gazów cieplarnianych, wywoływały zawsze najsilniejsze reakcje sprzeciwu ze
strony producentów paliw kopalnych, w szczególności spółek węglowych i naftowych.
Największą korporacją naftową na świecie – poza USA znaną jako Esso –
jest obecnie ExxonMobil, działająca kiedyś jako Socony Vacuum, a wcześniej jako
Standard Oil of New York, jedna z ponad 30 „córek” założonej przez Johna
D. Rockefellera firmy Standard Oil z Cleveland, Ohio.

Broniąca, ze zrozumiałych względów, swoich globalnych interesów korporacja
„ExxonMobil od wielu lat zaangażowana była w politykę wytwarzania społecznych
wątpliwości dotyczących tego, czy działalność człowieka jest przyczyną globalnego
ocieplenia w ten sam sposób, w jaki robiły to kiedyś korporacje tytoniowe
zaprzeczając, że ich produkty wywołują raka płuc”, wyjaśniał Alden Meyer, szef
strategii i planowania organizacji naukowej Union of Concerned Scientists, dodając,
że „ skromne ale skuteczne dotacje umożliwiły gigantom naftowym wzniecić
wątpliwości dotyczące globalnego ocieplenia i opóźnić działania rządu, dokładnie tak,
jak przed czterdziestoma laty postąpił przemysł tytoniowy”.[4]

W 2006 r. Washington Post określił ExxonMobil „korporacją najbardziej
eksponującą sceptycyzm w kwestii przyczyn ocieplenia klimatu”.[5] Od 1998 r. do
2005 r. koncern poświęcił 16 mln dolarów na finansowanie 43 organizacji (wśród nich
Heritage Foundtation) w celu propagowania owego sceptycyzmu. Wbrew przytłaczającej
liczbie zgodnych opinii klimatologów – zdołano spopularyzować szerokie spektrum
sprzecznych argumentów dotyczących tego zagadnienia po to, by podtrzymać poparcie
opinii publicznej dla prowadzonej przez koncern polityki przemysłowej. Propagowano
więc tezy: (1) że zmiana klimatu nie następuje, (2) że klimat globalny właściwie się
ochładza, (3) że klimat globalny ociepla się ale nie z powodu działalności człowieka,
(4) że klimat globalny się ociepla, po części na skutek działalności człowieka ale w
gruncie rzeczy przyniesie to więcej korzyści niż strat oraz (5) że klimat globalny
się ociepla, po części na skutek działalności człowieka ale skala zmian nie wymaga
żadnych interwencji. Krótko mówiąc „wszystko jest dobrze, powinniśmy dalej
konsumować, a przede wszystkim nie dać zastraszyć się ekoterrorystom”.

Działania te przyniosły zauważalne efekty. W badaniu polegającym na analizie 928
artykułów, jakie ukazały się na przestrzeni 10 lat w specjalistycznych magazynach
naukowych nie znaleziono jednego tekstu, w którym zaprzeczano by, że „klimat
się zmienia i że powodem zmiany jest działalność człowieka”. [6] Jednak analiza
czterech najbardziej opiniotwórczych gazet Ameryki (New York Times, Washington Post,
Los Angeles Times i Wall Street Journal), wydanych w okresie 14 lat, wykazała, że
ponad połowa publikacji dawała jednakowo silny akcent poparcia dla poglądów
sceptyków, dyskredytowanych otwarcie przez środowiska naukowe.[7] To medialne
zjawisko, będące efektem dziennikarskiej intencji prezentowania tzw.
„wyważonej” i obustronnej opinii, umożliwiło wytworzenie przekonania, że
co do przyczyn globalnego ocieplenia opinia środowisk naukowych jest ciągle
podzielona. Taki wniosek, docierający do opinii publicznej, jest oczywistym
kłamstwem. Odzwierciedla natomiast w jaskrawy sposób siłę oddziaływania lobby
przemysłowego na świadomość ludzi całego świata.

Przytłaczająca większość naukowców, badających zmiany klimatu Ziemi, jest zgodna co
do tego, że zmiany te są spowodowane przemysłową działalnością człowieka.
Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu przy ONZ (Intergovernmental Panel on
Climate Change) tworzony przez 2000 naukowców, pochodzących ze 100 państw świata,
stanowi jedno z największych ciał naukowych, jakie kiedykolwiek zebrało się w celach
naukowych konsultacji. Opublikowany raport IPCC stwierdza jednoznacznie, że
obserwowane przez ostatnie 50 lat ocieplenie klimatu spowodowane jest głównie
działalnością człowieka. Jednocześnie 16 narodowych akademii naukowych wydało wspólne
oświadczenie stwierdzające, że „Badania IPCC reprezentują konsensus
międzynarodowego środowiska naukowego w sprawach zmian klimatycznych. Uznajemy IPCC
za najbardziej wiarygodne źródło informacji na temat zmian klimatu i ich przyczyn.
(…) Pomimo wzrastającej zgodności w kwestii naukowych podstaw prognoz globalnej
zmiany klimatu, w ostatnim czasie wyrażane są wątpliwości, czy aby zagrożenie
wywołane przez globalne ocieplenie nie zostało wyolbrzymione. Nie uważamy jednak tych
wątpliwości za uzasadnione” – oświadczyli wspólnie i podpisali
przedstawiciele: Australian Academy of Sciences, Royal Flemish Academy of Belgium for
Sciences and the Arts, Brazilian Academy of Sciences, Royal Society of Canada,
Caribbean Academy of Sciences, Chinese Academy of Sciences, French Academy of
Sciences, German Academy of Natural Scientists Leopoldina, Indian National Science
Academy, Indonesian Academy of Sciences, Royal Irish Academy, Accademia Nazionale dei
Lincei (Italy), Academy of Sciences Malaysia, Academy Council of the Royal Society of
New Zealand, Royal Swedish Academy of Sciences, and Royal Society (UK). [8]

Działania ExxonMobli nie ograniczały się tylko do sponsorowania grup
„badawczych”. Przez dwie kadencje Busha koncern współdziałał ściśle z
Białym Domem, który tworzyły osoby związane z przemysłem naftowym [9], wpływając
bezpośrednio na decyzje polityczne dotyczące globalnego ocieplenia. W 2006 r. podwoił
swe wydatki lobbingowe do 14,5 mln. dolarów, najwyższej kwoty jaką firma naftowa
wydała na taką działalność, która łącznie od 2000 r. pochłonęła ponad 67 mln.
dolarów. Jednocześnie korporacja ciągle walczy w sądach przeciwko karze za
ekologiczne zniszczenia 1900 km wybrzeży Alaski dokonane 20 lat temu przez wyciek 40
mln. litrów ropy do oceanu z tankowca Exxon Valdez nie wydając przez wszystkie te
lata na reperację szkód ani centa i to w czasach tzw. „ekologicznego
terroru”, jakim straszeni jesteśmy w globalnej świątyni konsumpcji,
błogosławionej przez kapłanów neoliberalnego objawienia.

Działania propagandowe korporacji zaszły tak daleko, że wywołały oburzenie wśród
naukowców całego świata. Royal Society, najbardziej prestiżowe towarzystwo naukowe
Wielkiej Brytanii, w bezprecedensowym posunięciu wystosowało oficjalne pismo do
korporacji ExxonMobil z wezwaniem do zaprzestania finansowania dziesiątków
organizacji, które, jak oświadczono, „przekłamują wiedzę naukową na temat zmian
klimatu przez otwarte zaprzeczanie dowodom”. [10] Oto jak wygląda
„ofensywa międzynarodówki socjalistycznej” w oczach ciemnogrodzkich
mędrców (a może raczej „użytecznych idiotów”?) jak Teluk czy wielki
bloger roku Korwin M., który troskę o los przyszłych pokoleń nazywa – w
charakterystyczny dla klauna sposób – „globalnym oc********”.

W roku 1989 największe korporacje związane z przemysłem naftowym zawiązały koalicję
pod nazwą Global Climate Coalition w celu sprzeciwiania się zaleceniom IPCC
dotyczącym redukcji emisji gazów cieplarnianych. W jej skład, obok ExxonMobil, weszły
główne koncerny naftowe: Shell, BP, Texaco, producenci samochodów: Ford, GM, Deimler
Chrysler oraz Aluminium Association. Dowody naukowe dotyczące przyczyn ocieplenia
klimatu okazały się jednak z biegiem czasu tak niepodważalne, że między rokiem 1997 a
2000 koalicję opuściły wszystkie firmy (z wyjątkiem ExxonMobil) doprowadzając do jej
rozwiązania w 2001 r. W kwietniu 2009 r. New York Times ujawnił dokument,
prezentowany w toku procesu sądowego, który stwierdzał, że „pomimo iż celem
koalicji było zróżnicowanie opinii [na temat globalnego ocieplenia], jej techniczni i
naukowi eksperci sami stwierdzali, że dowodów naukowych podkreślających znaczenie
gazów cieplarnianych w procesie globalnego ocieplenia nie daje się podważyć”.
[11]

"Z punktu widzenia zarządu Shell Oil Company – oświadczył jesienią 2006 r. na
konferencji National Press Club w Waszyngtonie prezes korporacji John Hofmeister
– debata [na temat powodów globalnego ocieplenia] jest zakończona. Jeśli 98%
naukowców ma wspólne stanowisko w tej kwestii, to niby do kogo Shell miałby zwrócić
się, 'by podważać naukę'?"[12] Podpowiedzmy więc: może zawsze zwrócić się do Tomasza
Teluka z Instytutu Globalizacji, który inspirowany spuścizną scholastyczną i tekstami
Soborów Powszechnych – za dolara lub dwa, przy wsparciu
„Rzeczpospolitej” – stawia rycerski opór „międzynarodówce
socjalistycznej manipulującej badaniami naukowymi”.

Jakkolwiek trudno będzie nam pogodzić się z tym, w nadchodzącym czasie coraz bardziej
czytelnym stawać się będzie fakt, że era przemysłowa, polegająca na ekspansywnym
przekształcaniu natury w produkty o przeznaczeniu handlowym i radykalnym zmienianiu
składu chemicznego środowiska (wody, powietrza i gleby), decydującego o naszym
zdrowiu i życiu, nie jest procesem, który może trwać w nieskończoność.
Niezauważalność destruktywnych zmian, jakich dokonaliśmy, mogła wynikać w przeszłości
tylko z ich niewielkiej jak dotąd skali, nie wywołującej widocznych dla nas skutków w
dobie konsumpcyjnego zatracenia. Jednak w zachodzącym dalej procesie lawinowych i
niekończących się przekształceń, nasz los zależy tylko od tego, kiedy osiągniemy
granicę, poza którą harmonia, w jakiej funkcjonuje środowisko naturalne, zostanie
zaburzona, pociągając za sobą łańcuch konsekwencji, które mogą okazać się tragiczne
dla naszej egzystencji, a konkretnie dla biologicznych i psychicznych możliwości
adaptacji naszego gatunku oraz gatunków, z którymi nasze życie jest nierozerwalnie
związane. Rozwój cywilizacji przemysłowej jest w istocie wielkim dziełem zniszczenia
i nie dotyczy to tylko emisji gazów cieplarnianych do atmosfery ale również całego
procesu produkcji obcych naturze związków chemii nieorganicznej, którymi przesycone
są obecnie zasoby wodne, powietrze, gleby i w konsekwencji nasze organizmy. Dla
przykładu, oszacowano, że statystycznie ciało każdego mieszkańca społeczeństwa
przemysłowego zawiera dziś już ok. 700 obcych (i w większości niezbadanych),
trujących związków chemicznych, czyli toksyn, które odpowiedzialne są za przyczyny
rozwijających się schorzeń (rutynowo choć bezpodstawnie usprawiedliwianych względami
genetycznymi) i problemów z samopoczuciem. Szkodliwość dużej części z nich będziemy
rozpoznawać dopiero w następnych pokoleniach. Jesteśmy jednak już jednym z
najbardziej zatrutych gatunków zwierzęcych na Ziemi. I jak stwierdziła doktor
medycyny Uniwersytetu w Oxfordzie, czołowa specjalistka w dziedzinie metabolizmu i
toksyczności pożywienia, Paula Baillie-Hamilton, „jesteśmy tak zatruci, że
gdybyśmy byli kanibalami, nasze mięso nie mogłoby być dopuszczone do
konsumpcji”. [13] Trudno chyba o bardziej przerażającą diagnozę stanu zdrowia
cywilizacji przemysłowej.

Jak można spodziewać się po ostatnich propagandowych doświadczeniach z globalnym
ociepleniem, społeczeństwo zachodnie będzie w przyszłości coraz częściej nakłaniane
do podejmowania irracjonalnych i całkowicie zgubnych decyzji umożliwiających
przemysłowi dalsze funkcjonowanie. Wynika to z tego, że filozofia ekonomicznej
eksploatacji przyrody rozwinięta została w oparciu o zasady całkowicie lekceważące
prawa życia natury. Tłumaczył to ponad pół wieku temu wybitny amerykański geofizyk,
twórca ignorowanej przez lata teorii peak oil Marion King Hubbert w następujący
sposób.

„Współczesna światowa cywilizacja przemysłowa jest upośledzona przez
współistnienie dwóch uniwersalnych, splatających się ale niekompatybilnych systemów
intelektualnych: zgromadzonej przez ostatnie cztery wieki wiedzy na temat właściwości
i związku materii i energii oraz towarzyszącej jej kultury monetarnej, wywodzącej się
z obyczajów o prehistorycznych korzeniach. Pierwszy z tych dwóch systemów odpowiada
za spektakularny rozwój, szczególnie w ostatnich dwóch wiekach, obecnego systemu
przemysłowego i jest kluczowy dla jego dalszego działania. Drugi, będący dziedzictwem
prehistorycznej przeszłości, funkcjonuje w oparciu o własne zasady, które mają
niewiele wspólnego z fizycznym systemem związku materii i energii. Pomimo tego system
monetarny (...) sprawuje całkowitą kontrolę nad systemem wiedzy o fizycznych
relacjach materii i energii, z którym został spleciony.” [14]

Ten intelektualny konflikt będzie przybierał coraz bardziej widoczne rozmiary w
czasach, kiedy konsekwencje praw natury, od których zależy ludzkie życie i zdrowie,
będą coraz boleśniej odczuwalne przez człowieka Zachodu w procesie przemysłowego
zniszczenia środowiska egzystencji gatunków biologicznych całej planety.


Zbigniew Jankowski


Rzetelnych informacji na temat ocieplenia klimatu oraz reakcji lobby przemysłowego
szukaj na stronach: http://www.davidsuzuki.org/Climate_Change/Science/Skeptics.asp
http://www.exxposeexxon.com/
odwiedź też stronę exxonsecrets.org prezentującą mapę powiązań lobbistycznych
korporacji ExxonMobil: http://www.exxonsecrets.org/maps.php
Jeśli widziałaś/eś film Globalne ocieplenie – wielkie oszustwo (Global Warming
Swindle), obejrzyj również: Global Warming Swindle Debate:
http://www.youtube.com/watch?v=lIjGynF4qkE


PRZYPISY:___________________________________

[1] T. Teluk, 10 fałszerstw o globalnym ociepleniu,
http://www.teluk.net/2007/01/10-faszerstw-o-globalnym-ociepleniu.htm; oraz Mitologia
efektu cieplarnianego – II wydanie już w sprzedaży!, 23.5.2009., Instytu
Globalizacji, http://www.globalizacja.org/?p=158;
[2] O Nas, Instytut Globalizacji, http://www.globalizacja.org/?page_id=2;
[3] Heritage Foundation, Wikipedia,
http://en.wikipedia.org/wiki/Heritage_foundation;
[4] Scientists' Report Documents ExxonMobil’s Tobacco-like Disinformation
Campaign on Global Warming Science, Union of Concerned Scientists, 3.1.2007 r.,
http://www.ucsusa.org/news/press_release/ExxonMobil-GlobalWarming-tobacco.html;
[5] S. Mufson, Energy Firms Come to Terms With Climate Change The Washington Post,
24.11.2006;
[6] J. Boykoff, M. Boykoff, Journalistic Balance as Global Warming Bias. Creating
controversy where science finds consensus, Fair, November/December 2004,
http://www.fair.org/index.php?page=1978;
[7] N. Oreskes, Beyond the Ivory Tower: The Scientific Consensus on Climate Change,
Science, 3.12.2004, http://www.sciencemag.org/cgi/content/full/306/5702/1686;
[8] Oświadczenie ze strony Royal Society,
http://royalsociety.org/displaypagedoc.asp?id=13619;
[9] Wice prezydent Dick Cheney był dyrektorem generalnym Halliburton, największej
amerykańskiej firmy obsługującej przemysł naftowy, Doradca Narodowego Bezpieczeństwa
Condoleezza Rice zasiadała w radzie nadzorczej korporacji naftowej Chevron, Sekretarz
Handlu Donald Evens pracował dla przedsiębiorstwa naftowego i gazowego z Denver Tom
Brown, Inc., Philip Cooney, szef działającej przy Białym Domu Rady ds. Środowiska
Naturalnego pracował wcześniej dla American Petroleum Institute, głównej grupy
lobbistycznej przemysłu naftowego, silnie krytykującej naukowe podstawy badania
klimatu;
[10] D. Adam, Royal Society tells Exxon: stop funding climate change denial, The
Guardian, 20.9.2006,
http://www.guardian.co.uk/environment/2006/sep/20/oilandpetrol.business;
[11] A.C. Revkin, Industry Ignored Its Scientists on Climate, New York Times,
23.4.2009., patrz również: Global Climate Coalition, Wikipedia,
http://en.wikipedia.org/wiki/Global_Climate_Coalition;
[12] S. Mufson, Energy Firms Come to Terms With Climate Change The Washington Post,
November 24, 2006;
[13] P. Baillie-Hamilton cytowana w R. Fitzgerald, The Hundred Year Lie. How to
Protect Yourself from the Chemicals That Are Destroying Your Health, A Plume Book
2007., s. 5, 20;
[14] M. King Hubbert, cytowany w R. Heinberg, The Party’s Over. Oil, War and
the Fate of Industrial Societies, New Society Publishers, 2003, s. 91. skomentuj
2009-08-26 22:58:00 | 79.191.165.* | badacz netu
Obecnie najlepiej zarabia się właśnie na propagandzie globalnego ocieplenia.
Wciskając ludziom kit że normalne żarówki są "nieekologiczne", tak naprawdę
walczy się o zmuszenie ludzi do kupowania produktów droższych, bardziej
zaawansowanych technologicznie i tym samym wycięcia z rynku słabszych
producentów. To samo dotyczy całej masy innych produktów - chodzi o to, by
wielkie koncerny wycięły z rynku konkurencję.
Na podobnej zasadzie został zmonopolizowany rynek farmaceutyczny: wyśrubowane
normy doprowadziły do tego że na rynku zostało ok. 10 producentów leków. skomentuj
2009-08-26 20:06:12 | 94.158.232.* | roughneck
bzdury piszesz/kopiujesz
Jeżeli doszukujesz się na zasadzie "Qui bono", kto może zarobić na forsowaniu
pewnej wizji zmian klimatycznych i rzekomych zagrożeń lub braku zagrożeń to ja tu
widzę przede wszystkim grupę międzynarodowych biurokratów usiłujących pod
pretekstem ochrony środowiska przejąć kontrolę nad gospodarką światową i
wprowadzić globalne podatki carbon tax. Zobacz, że tu też chodzi o zarobek.
Biurokraci i urzędasy nie ustępują w chciwości właścicielom koncernów. A fakty
przemawiające przeciwko Man-made Global Warming jest cała masa. A toksyny zawarte
w ciele człowieka, o których piszesz, biorą się w dużej mierze ze szczepionek, do
których używania zmuszają nas biurokraci. Bezbronne dzieci tuż po urodzeniou
faszerowane są rtęcią. skomentuj
2009-08-25 20:47:30 | 128.54.25.* | domorosly atmosferyk
Re: O globalnym ociepleniu fundamentalnie [0]
Autor przytoczyl niestety autentyczny dokument powtaly w jednym z oddzialow PAN,
jednak nalezy sobie zadac pytanie z calym szacunkiem dla geologow: co oni wiedza o
zmianach zachodzacych w skali lat czy dekad jezeli ich skala czasowa to wieki czy
milenia (czy jakkolwiek to sie pisze)?

A to ze sa ludzie ktorzy nie wierza w teorie wzglednosci Einsteina czy
probabilistyczna mechanike kwantowa nie znaczy ze teorie te nie sa prawdziwe i nie
dzialaja. Teorie fizyczne sa na tyle dobre na ile potrafia wyjasnic obserwowana
rzeczywistosc. Newton byl dobry, ale potem powstala szczegolna teoria wzglednosci
einsteina oparta na innych zalozeniach. Czy to znaczy ze Newton jest juz nie dobry?
Nie, po prostu nie wszystko mozna nim opisywac. Jest to czesto niezrozumiale i
ignorowane przez laikow: nie kazda teoria fizyczna jest uniwersalna, niektore
dzialaja w oparciu o bardzo scisle zalozenia i nie mozna ich ad hoc stosowac
gdziekolwiek i kiedykolwiek bo powstaja krzeki, z reszta ekonomisci powinni cos na
ten temat wiedziec...

Nie twierdze przy tym ze upolitycznienie IPCC pomaga sprawie, a wszystkie decyzje
polityczne poparte sa naukowym konsensusem. Twierdze natomiast ze nalezy sluchac
specjalistow, czyli ludzi ktorzy sie na tym znaja ale maja zazwyczaj kiepski PR (bo
raz ze im nie zalezy, dwa ze sa na marginesie a trzy i tak ich nikt nie slucha) a nie
wyszukiwac i rozglaszac jednostkowe przypadki publikacji negujacych globalne
ocieplenie. Mozna przesledzic historie raportow IPCC (byly juz 4) i zobaczyc jak
nauka i ludzie ja tworzacy dochodzili do pewnych wnioskow, jak powstawaly pewne
teorie i jak byly weryfikowane. Na pewno nie rozumiemy wszystkiego, na pewno jest
jeszcze wiele do zrobienia, zbadania i przeliczenia. Ale sa tez juz pewne wnioski.

Recepta jest prosta: fundamentalizm jest gorszy od faszyzmu i nie wazne czy chodzi o
ekologow czy sceptykow globalnego ocieplenia. Przeklaman w prasie i mediach
popularnych jest pewnie rownie duzo po jednej jak i drugiej stronie, ale ludzie
naprawde cos na ten temat wiedza i publikuja. Moze sie na tym skupic? skomentuj
2009-08-25 19:48:17 | 94.158.232.* | roughneck
Re: O globalnym ociepleniu fundamentalnie [1]
polecam książkę Ś.P. Michaela Crichtona "State of Fear" oraz filmy Michael'a
Coffmann'a na youtube.

Co ciekawe korelacja między zawartością CO2 i temperatury jest odwrotna niż
przedstawiają mainstreamowe media. Nałóżcie na siebie wykresy. Najpierw jest
ocieplenie a potem zwiększenie zawartości CO2 w armosferze. To jest jak jest ciepło
to więcej CO2 uwalnia się z oceanów do atmosfery. CO2 lepiej się rozpuszcza w zimnej
wodzie niż w ciepłej. Porównajcie 2 butelki wody gazowanej. Jedną zostawcie w cieple
drugą z lodówki. Odkręćcie zakrętki. Proste?

Dlaczego na marsie czapy lodowe na biegunach się cofają? Aktywność słońca nie CO2!

Człowiek odpowiedzialny jedynie za 3% całej emisji CO2. Ale i tak CO2 doesn't
matter.

Para wodna to dopiero gaz cieplarniany. Na suchej pustyni różnica temperatur między
night and day jest duża. Bo szybko stygnie tam gdzie nie ma pary wodnej. W wilgotnym
środowisku mniejsze różnice temperatur dzień/noc.

Trzeba mieć świadomość, że węgiel/jego związki który jest/są w paliwach kopalnych
POCHODZI Z CO2 z ATMOSFERY. Na biologi było o fotosyntezie, nie? Jeżeli nawet spalimy
wszystkie paliwa kopalne to dostarczymy jedynie pokarmu dla roślin. Nic się nie
stanie. Tak jak się nic nie stało jak kiedyś już ten CO2 był kiedyś w atmosferze. Bez
węgla nie ma życia. skomentuj
2009-08-27 14:30:33 | 89.75.208.* | Skoczs
Zgadzam się z twoją wypowiedzią ale występuje tu pewien problem. "Na biologi było
o fotosyntezie, nie? Jeżeli nawet spalimy
wszystkie paliwa kopalne to dostarczymy jedynie pokarmu dla roślin." których to
właśnie roślin jest stopniowo coraz mniej bo przemysł konsumuje lasy na potęgę
więc problem moim zdaniem bierze się ze zbyt wielkiej ilości CO2 w stosunku do
zmniejszającej się ilości organizmów potrafiących wykorzystywać fotosyntezę.
Osobiście uważam, że bardziej szkodliwe są pyły niż CO2 (CO2 masz rację było jest
i będzie i w końcu znów odłoży się w litosferze czy wodzie.). Tak czy inaczej
nasza ziemia jest odporna na większość takich zmian, dlatego uważam, że sobie z
tym poradzi, choć nie sądzę żeby stało się to z korzyścią dla organizmów na niej
żyjących. W końcu okresy zlodowaceń, wymieranie gatunków i inne podobne zdarzenia
są moim zdaniem swego rodzaju "systemem obronnym ziemi" / naturalnym zjawiskiem,
gdy szala wagi (przesilenie jakichś zjawisk) przechyla się za bardzo w którąś ze
stron. Jeden wybuch wulkanu, pożary lasów itp. potrafią wznieść wprost ogromną
ilość pyłów i CO2 w atmosferę, a nikt jakoś nie mówi o zakładaniu na nie
katalizatorów (to o Carbon Tax). A co do naukowców to miną setki lat zanim zaczną
w ogóle pojmować "o co w tym wszystkich chodzi" dlatego jak na razie przypomina
to stawianie tez, gdy nie za bardzo zna się wszystkie zasady "gry". Czas pokaże
kto miał racje. Jedno jest pewne - do tej pory, raczej na pewno, nie zdarzyło się
aby jakikolwiek organizm tak mocno ingerował w naturalne środowisko ziemskie, a
moim zdaniem kiedyś przyjdzie nam za to zapłacić i żadna waluta w tym nam nie
pomoże.

P.S. Może się zdarzyć też, że jakieś ciało niebieskie ubierze sobie w nas idealny
cel turystyczny i wtedy dopiero kłopoty takie jak efekt cieplarniany przestaną
mieć jakiekolwiek znaczenie ;) Pozdrawiam! skomentuj
2009-08-25 15:15:24 | 213.227.93.* | qq112
Re: O globalnym ociepleniu fundamentalnie [0]
Wszystkie te argumenty są słuszne tyle że nic z tego nie wynika. Tym którzy robią na
tym kariery i pieniądze udało się już przekonać tłum że trzeba walczyć z tzw.
globalnym ociepleniem a politykom też w to graj bo dzięki temu z poparciem
pseudonaukowców-pożytecznych idiotów mają kolejny powód do wprowadzania coraz
bardziej kretyńskich ustaw i ćwiczenia społeczeństw na drodze do kompletnego
zidiocenia. skomentuj