Polskie porty... nie trzeba Nord Stream
 Oceń wpis
   

 Wiele ostatnio było o blokadzie przez rurociąg Nord Stream polskich portów, gazoportu. Sam starałem się sprowadzić dyskusję na tory bardziej realne ("Nord Stream: polsko-niemiecki spór o trasy żeglugowe"), raczej o faktach dokumentach niż o medialnych porywach emocji.

Rozwijając temat "Nord Stream a polskie porty" sięgnąłem do statystyk europejskich. Cóż w nich widzimy?

1. Polskie porty się nie rozwijają. Jeśli porównać przeładunki towarowe w latach 2002 do 2008 - polskie porty zwiększyły je tylko o 1,5% (48,1 mln ton w 2002 r. i 48,8 mln ton w 2008r). W tym czasie EU27 zwiększyło swoje przeładunki o 17%, a nowe kraje Unii o 19%.

2. Polskie porty tracą wobec bałtyckiej konkurencji. Wzrost przeładunków polskich portów o 1,5% w porównaniu z sąsiadami wygląda dość blado. Jedynie Estonia (porównywalne z Polską przeładunki 40 mln ton rocznie) straciła 20%. Inne kraje bałtyckie zanotowały poważny wzrost: Finlandia o 16%, Łotwa o 18%, Litwa aż o 49%. (Na marginesie sporu polsko - litewskiego o przeładunki Orlenu widać, że generalnie litewska polityka portowa jest dużo skuteczniejsza niż nasza, choć jej styl może nam się nie podobać).

3. Polska traci ruch pasażerski. W latach 2002 - 2008 polskie porty straciły ponad 650 tys. pasażerów (3,3 mln w 2002 r., 2,65 mln w 2008r). EU27 w tym czasie także straciła, ale jedynie 2%. Za to nasi bałtyccy sąsiedzi - wszyscy zyskali:

  • Łotwa aż 19 razy zwiększyła obsługę (jednak ilości są nieporównywalne (z 23 tysięcy do 437 tys).
  • Litwa podwoiła ilość pasażerów w swoich portach (ze 107 tys. do 212)
  • Estonia zwiększyła o 79% (z 5 mln do 9 mln)
  • Finlandia niewiele, jednak zwiększyła o 2,4% (przy wysokim poziomie 16,5 mln pasażerów).

Wnioski? Nie trzeba gazociągu na dnie Bałtyku, żeby nasze porty traciły w konkurencji z sąsiadami. To efekt polskiej polityki gospodarczej. Ale łatwiej zrucić winę na innych.

Więc zamiast się emocjonować, że Nord Stream "może" (cudowne słowo, po którym można napisać wszystko) zablokować dostęp do polskich portów, warto się zastanowić, dlaczego przegrywamy tę morską rozgrywkę?

Wskazówką powinien być sposób, w jaki traktujemy przesył przez Naftoport rosyjskiej ropy. W latach 2004–2005 płynęło przezeń ok. 10 mln ton rosyjskiej ropy rocznie, w 2009 r. - zaledwie 4,33 mln ton, w tym roku wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze mniej. Czy ktoś słyszał, żeby polski rząd coś robił w tej sprawie?

EU_porty_statystyki_.jpg
kliknij, aby powiększyć

źródło: Eurostat

 

 

Andrzej Szczęśniak

www.szczesniak.pl

 

 

Komentarze (2)
Kolejna odsłona gazowego... Nord Stream – historia...

Komentarze

2010-03-04 09:48:58 | 188.125.129.* | r-20
Re: Polskie porty... nie trzeba Nord Stream [1]
Jak to dlaczego ? Sam port to nie wszystko, ładunek trzeba dokądś z portu zawieźć.
Czym ? Wyjedź pan z portu północnego na Łódź to się pan dowiesz dlaczego. skomentuj
2010-03-06 15:50:45 | *.*.*.* | Andrzej Szczęśniak
Jasne - problem jest szerszy. Porty to barometr gospodarki i polityki państwa. A
z tymi nie jest najlepiej. skomentuj