Tarcza - bezpieczeństwo, ale czy energetyczne?
 Oceń wpis
   

Podpisanie porozumień polsko amerykańskich w sprawie umieszczenia w Polsce rakiet systemu obrony USA przez państwami zbójeckimi z pewnością wpłynie negatywnie na sytuację Polski, firm gazowych i naftowych. Nie ma bowiem jasności co do celów zainstalowania tarczy. Choć bowiem Rosji do „państw zbójeckich” się nie zalicza, uważa ona, że umieszczenie tej tarczy tak blisko jej granic stwarza dla niej poważne zagrożenie. A to powoduje, że stosunki z największym dostawcą ropy i gazu stają znacznie gorsze. Łamiemy więc pierwsze przykazanie bezpieczeństwa energetycznego – „miej w miarę możliwości jak najlepsze stosunki z dostawcą”. Jednak zagrożenie ściąga na nas przede wszystkim brak własnych działań.

W tej sprawie mamy ciekawe „przecieki” energetyczne. Otóż minister Ryszard Sznepf (przypomnijmy – jeden z autorów koncepcji „energetycznego NATO”), twierdzi, że tarcza przyczyni się do bezpieczeństwa energetycznego:

cytuję: IAR
W parafowanej umowie w sprawie tarczy antyrakietowej jest zapis, że strona amerykańska pomoże Polsce również w razie kryzysu energetycznego, poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa powołując się na TVP Info.

Wiceszef MSZ Ryszard Sznepf wyjaśnia w rozmowie z IAR, że zgodnie z umową strony - amerykańska i polska zobowiązują się do ścisłej współpracy na wypadek zagrożenia ze strony trzeciej - militarnego i innego rodzaju. Jego zdaniem otwiera nam to furtkę do zwrócenia się z prośbą o pomoc także w razie kryzysu energetycznego.


Wydaje się, za pan minister ma na myśli bezpieczeństwo militarne. Że gwarancje dotyczą pomocy zbrojnej także w zakresie paliw. Trudno bowiem sobie wyobrazić (przynajmniej ja nie znam takich przypadków), by Amerykanie dostarczyli nam gaz ziemny w sytuacji, gdy nie zawrzemy kontraktu z dostawcą. Możemy sobie wyobrazić taka sytuację, gdy kończący się w 2009 roku kontrakt z RosUkrEnergo – nie będzie przedłużony. Gazprom nie będzie też chciał zmienić swojego kontraktu, a innego dostawcy nie znajdziemy. Skutek – brakuje na polskim rynku 2,5 miliarda m3 gazu. Czy taka sytuacja oznacza „zagrożenie innego rodzaju”? Z pewnością. Jak mogą nam Amerykanie pomóc? Nie widzę takiej możliwości. To już prędzej Niemcy, bo blisko i gazu mają dużo.

Spekulować na temat tajemniczych oświadczeń polityków można długo, jednak jeśli przyjrzeć się realiom polskiego bezpieczeństwa energetycznego, to obraz w świetle ostatnich informacji jest dość pesymistyczny. Omawianie skutków tej decyzji dla Polski w gazie ziemnym i ropie naftowej zwykle koncentruje się na mitycznym „zakręceniu kurka”. Warto jednak przyjrzeć się, co sami robimy dla bezpieczeństwa energetycznego.

Wiadomo, że wydobycie krajowe uznaje się za najpewniejsze remedium na „energetyczne zagrożenie”. Poświęcone temu były niezliczone apele, uchwały i decyzje. Jedną z nich, w czasie „kryzysu ukraińskiego” podjęła Rada Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP, która:

„zarekomendowała prezydentowi RP pilne podjęcie prac na ustawą o infrastrukturze kryzysowej oraz zakończenie prac nad ustawą o zarządzaniu kryzysowym i bezpieczeństwie obywateli. Rada wskazała również na konieczność bezzwłocznego podjęcia decyzji o budowie gazoportu oraz bezzwłocznego rozpoczęcia działań dotyczących dywersyfikacji dostaw gazu do Polski. Rada zarekomendowała także pilne zwiększenie wydobycia gazu z zasobów krajowych”.

Cóż może być ważniejszego niż decyzja takiego ciała... A jednak wydobycie gazu ziemnego nie wzrosło, a w tym roku - spadnie. Tak zapowiada PGNiG w najnowszej korekcie prognoz wydobycia:

cytuję: CIRE.PL
Z analiz przeprowadzonych przez PGNiG wynika, że spółka wydobędzie w 2008 r. ok. 4,2 mld m sześc. gazu ziemnego, w przeliczeniu na gaz wysokometanowy, a nie jak wcześniej zakładano ok. 4,6 mld m sześc.

PGNiG wyjaśnia, że spadek o około 9 proc. wydobycia w stosunku do założonej prognozy uwarunkowany jest zawadnianiem się odwiertów. Wynika to z prowadzenia eksploatacji w coraz trudniejszych warunkach geologiczno-złożowych. Skutek jest taki, że odwierty muszą być rekonstruowane lub następuje zakończenie ich eksploatacji, a tym samym zmniejsza się wydobycie.

Kolejnym istotnymi powodami spadku wydobycia podawanymi przez spółkę, jest awaria dwóch tłoczni w systemie gazociągów przesyłowych OGP GAZ-SYSTEM oraz przerwa technologiczna w odbiorze gazu przez jednego z kontrahentów obsługiwanych przez Oddział PGNIG w Sanoku, a także opóźnienie w dostawach sprężarek złożowych.

Wcześniej pisałem już o spadku wydobycia ropy naftowej – Polska w 2007 roku wydobyła 18% mniej ropy naftowej niż 3 lata temu. Perspektywy wzrostu wydobycia – dopiero w 2013 r. W gazie ziemny podobnie – w 2006 i 2007 r. PGNiG wydobywało 4,3 mld m3 gazu, teraz wydobycie się zmniejszy.

Podstawowy element bezpieczeństwa energetycznego – pomimo uchwał najwyższych ciał – został zaniedbany: ani ropy, ani gazu ziemnego nie będziemy wydobywać więcej.

Ponadto projekty, mające zwiększyć bezpieczeństwo energetycznego Polski, na którymi tak intensywnie pracowały poprzednie rządy – jakby ucichły. Rurociąg norweski – odłożony do decyzji konsorcjum Skanled w końcu 2009 r. Rurociąg Odessa – Brody utknął w konwulsjach politycznych walk na Ukrainie i wciąż przesyła rosyjską ropę w przeciwnym do zamierzeń kierunku. Wojna w Gruzji przekreśliła, plany wielkiego „korytarza energetycznego”, który miał sięgać aż do Kazachstanu i Turkmenistanu...

Coś ostatnio drgnęło w sprawie gazoportu – rząd podjął uchwałę:

cytuję: NaftaGaz.pl
rząd polski uznał budowę terminalu w Świnoujściu za zgodną ze strategicznym interesem Polski, a zwłaszcza postulatem dywersyfikacji źródeł i dróg dostaw gazu ziemnego.

Rząd uznał, że terminal jako inwestycja strategiczna, powinien zostać uruchomiony jak najszybciej. Zobowiązał ministra skarbu państwa do kontroli, jaką zapewnić ma przekazanie większościowych udziałów w spółce Polskie LNG Sp. z .o.o. do OGP Gaz-System SA (100% Skarbu Państwa.


Jeśli przyjrzeć się tej decyzji, to w rzeczywistości jest to odsunięcie tego projektu jeszcze na późniejsze czasy. Zamiast kontynuować prace (sprawa zagrożeń jest przecież pilna!) przekazuje się cały projekt innemu przedsiębiorstwu. Oznacza to naprawdę co najmniej pół roku analiz, negocjacji. Jeśli Gaz System będzie się opierał skutecznie przed przyjęciem tego "daru" – nawet i rok mogą trwać formalności. I co potem? Gaz System jest spółką o wiele mniejszą, dla której inwestycja ta będzie znacznie trudniejsza.

Gazoport – flagowy projekt „bezpieczeństwa energetycznego” Polski - szybciej przez tę decyzję z pewnością nie powstanie. O ile w ogóle powstanie.

 Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl

Komentarze (2)
Ceny ropy - czy to już? Imperial, czyli jak się zarabia...

Komentarze

2008-08-23 04:48:52 | 130.34.173.* | Tantaloc
Re: Tarcza - bezpieczeństwo, ale czy energetyczne? [1]
No mamy prezydenta jakiego mamy, premiera nie lepszego, najpewniej wikszosc
rzadzacych siedzi na garnuszku CIA i robi dokladnie co im kaza. Ja bym sie wcale nie
zdziwil jak ameryka dogadala sie z rosja jak tu najbardziej wycyckac polakow, bo to w
koncu podrzedna dla nich masa. i tak amerykanie instaluja tarcze, rosja sie obrazi i
zakreci gaz, Sprzeda go stanom, a stany wspanialomysnie sprzedadza go polsce. A
zyskami podziela sie miedzysoba.... taki rzad sprzedawczykow sobie wybralismy i
bedziemy cierpiec... skomentuj
2008-08-23 14:11:23 | 89.77.15.* |
Może tak, może nie. Ale z perspektywy ostatnich lat widzimy że cowboy Bush zrobił
już Rosji przezent, jakiego ta nie dostała od setek lat. Rozpętanie bezsensownej
wojny w Iraku wywindowalo cenę ropy 7 - krotnie. To zaś spowodowało, że Rosja
spokojnie z dnia na dzień rośnie w siłę, Ameryka zaś - jakby słabnie, nie
osiągnąwszy nic w Iraku. skomentuj