Umowa gazowa: premier Pawlak się poddaje
 Oceń wpis
   

 Premier Waldemar Pawlak poddał się. Wczoraj na konferencji prasowej stwierdził, że "termin obowiązywania umowy gazowej pozostaje bez zmian". Oznacza to dostawy do 2022 roku, a tranzyt gazu do 2019 r.

Premier uzasadnił to następująco: "Nie będziemy się napinali i wysilali, żeby zmieniać terminy, skoro nie ma w kraju zapotrzebowania na dłuższe rozwiązania". Wcześniej (23 września) mówił:"ze względu na wątpliwości i wrzaski - nie musimy tego (przedłużania dostaw) podnosić".

Tak to skomentowałem dla DGP:



 

– To strzał do własnej bramki. Waldemar Pawlak uległ naciskom polityków i mediów, które oskarżały go, że przedłużając termin kontraktu jamalskiego, działa na szkodę Polski. To błąd, bo w rzeczywistości tylko długookresowe umowy są gwarantem bezpieczeństwa dostaw – mówi Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk rynku.

Twierdzi, że za 10 lat Polska poprosi Moskwę o przedłużenie kontraktu.

– Oczywiście skończy się na tym, że Rosja sprzeda nam gaz, ale podniesie ceny o 30 proc., do poziomu cen LNG, który będziemy kupować za pośrednictwem świnoujskiego terminalu – mówi Szczęśniak.

 

Powiem więcej, w końcu jestem niezależnym analitykiem i ktoś musi politykom mówić prawdę. Wprost: to jest koniunkturalizm. Polityk, który boi się podjąć trudnej decyzji... mhm, jak to określić?

Decyzja jest trudna, bo naciski, bo media... ale jej skutki będą oczywiste. Polska zostanie w 2020 roku z pustym rurociągiem, którym będziemy importować 2,9 mld m3 na własne potrzeby, czyli 11 razy mniej niż dzisaj. Koszty, żeby rurociąg mógł funkcjonować, będą takie same. Za utrzymanie przy życiu EuRoPol Gazu zapłaci PGNiG, czyli polscy konsumenci. Super. Alternatywą jest zamknięcie tej rury i przejście na dostawy z Białorusi i Ukrainy, czyli z kolei wyrzucenie z pracy 300 osób (tu uwaga: amerykańska polityka energetyczna jest nastawiona na tworzenie miejsc pracy ("Obama: energia odnawialna czyli miejsca pracy"), nasza polityka "bezpieczeństwa energetycznego" celuje w likwidacji miejsc pracy i bankrutowaniu firm).

No ale jak twierdzą zwolennicy opcji dywersyfikacyjnej: "w naszym interesie nie jest zapełnianie na kilkadziesiąt lat gazociagu jamalskiego rosyjskim gazem". Jasne, w "naszym" interesie jest ich opróżnianie, a napełnianie rurociągów niemieckich, ukraińskich, słowackich, czeskich, węgierskich, bułgarskich, rumuńskich i jakich tam sobie jeszcze możemy wymarzyć. Rzeczywiście, w naszym interesie.

Ale to nie tylko pusta rura - będzie jeszcze gorzej. Jak? Jak mawiał śp. Kisiel - "to nie kryzys, to rezultat". Warto się przyjrzeć historii dzisiejszego kryzysu (ta część komentarza dla DGP wypadła, chociaż ją autoryzowałem). W 2003 roku jakiś geniusz wpadł na pomysł, żeby obciąć dostawy od Gazpromu o 2,5 mld m3. Przez ten czas inni geniusze polityczni, zapatrzeni w odległe Norwegie, nie wybudowali kilometra interkonnektora. Więc dzisiaj stoimy pod ścianą i żebrzemy o te 2,5 miliarda. Po siedmiu latach.

Dzisiaj rezygnujemy z dostaw w roku 2023. Nawet jak wybudujemy jakieś połączenia, to i tak nie zaspokoimy potrzeb z zachodu. Rosjanie albo nam sprzedadzą gaz po cenach katarskich (30% wyższych na wejściu, 50% po gazoporcie) albo całkowicie wypadniemy z gry - wejdą w to miejsce dostawcy niemieccy, francuscy, włoscy... Będą nam sprzedawali rosyjski gaz, bo nikt nie jest szalony, żeby go ściągać z daleka. Specjaliści od dywersyfikacji będą szczęśliwi.

Premier Pawlak nie ma lekko. Nacisk mediów (wręcz medialna histeria) przeciwko tej umowie - były porażające. Jednak nie tylko. Podczas konferencji premier podniósł problem geopolityczny: "Zagrały tutaj różne interesy niemieckie i amerykańskie i w konsekwencji ta sprawa została odłożona na bok". Oczywiście, Amerykanie chcą powstrzymać rosyjski gaz polskimi rękami i nie dopuścić do strategicznego sojuszu Unia - Rosja (dzielnie ich reprezentuje minister Sikorski z całą gromadą zwolenników dywersyfikacji), a Niemcy chcą napełnić swoje rurociągi i zdobyć niekwestionowaną pozycję europejskiego węzła (hubu) gazowego (w czym ich wspiera komisarz Oettinger, próbujący wyważyć drzwi do polskiego rynku). Ich dobre prawo. O własny interes nikt oprócz nas nie zadba. Jeśli premierom się nie chce, bo ważniejszy poklask opinii publicznej...

Ale jestem chyba niesprawiedliwy. Premier Pawlak przynajmniej próbował. Jak próbował wcześniej naprawić błędy w sprawie J&S Energy, chcąc wycofać skargę ministra Naimskiego z sądu, to zakrzyczano go, wyciągając jakieś papiery z obyczajówki na niego. Ale może warto, by pan premier Pawlak pamiętał, że jak się ugiął pod tymi naciskami, a polscy podatnicy przegrali sprawę ("J&S Energy wygrało, czyli kto zapłaci 90 mln?") - to oberwał za to też Pan premier Pawlak. Więc może nie warto powtarzać tamtego "sukcesu"?

No tak, tylko kto za 10 lat, gdy będziemy stali przed perspektywą braku gazu, będzie to pamiętał? Dzisiaj, jak się mówi dziennikarzom o historii sprzed siedmiu lat, która spowodowała dzisiejsze kłopoty, też nie chcą tego publikować. No cóż, już Józef Piłsudski mówił: "Naród bez pamięci nie ma prawa do przyszłości ani do bytu teraźniejszego".

Komentarze (11)
Hybrydy - zahamowany wzrost Polscy politycy wracają z...

Komentarze

2013-10-18 15:58:55 | *.*.*.* | strona
Re: Umowa gazowa: premier Pawlak się poddaje [0]
fajna platforma blogowa, no i Twoj blog skomentuj
2010-10-14 21:58:40 | 78.8.218.* | andrzej wolski
Re: Umowa gazowa: premier Pawlak się poddaje [2]
Panie Szczęśniak -działa pan na szkodę Polski wypisując banialuki , a przy tym
nadużywa pan autorytetu Piłsudskiego. Pan i niezależność ??? Od lat nie ma już
czegoś takiego jak analityk niezależny. skomentuj
2010-11-26 07:46:58 | *.*.*.* | Andrzej Szczęśniak
Szanony Panie

Czy oprócz epitetów i znaków zapytania ma Pan jakieś rzeczowe argumenty? skomentuj
2010-10-15 10:22:57 | 85.222.86.* | Punch dociekliwy
Pełno idiotów w sieci, czy kolejne zlecenie z Berlina ?
PS. Od lat nie ma już czegoś takiego jak forumowicz niezależny. skomentuj
2010-10-14 14:08:36 | 83.11.68.* | na gazie
Re: Umowa gazowa: premier Pawlak się poddaje [6]
Pan Szczęśniak zapomina że mowa o umowie z Rosjanami.
Może być Pan pewien, że jeżeli Rosjanie zechcą podnieść nam ceny to zrobią to bez
względu na jakaś" umowę". skomentuj
2010-11-26 07:50:03 | *.*.*.* | Andrzej Szczęśniak
Szanowny,

Po to są kontrakty długoterminowe, których w gazie praktyka ma już prawie pół
wieku, żeby obie strony zabezpieczyły swoje interesy. Prawo to dobry instrument
międzynarodowej wymiany handlowej. sprawdza się. Dobrobyt od tego rośnie tam,
gdzie tym prawem potrafią się posługiwać.

Poza tym trzeba chcieć i umieć współpracować. Bez tego też nie ma dobrobytu. skomentuj
2011-03-08 19:51:35 | *.*.*.* | kredythipoteczny.pc.pl
Żeby móc negocjować, trzeba mieć coś do zaoferowania. skomentuj
2010-10-14 15:12:22 | 87.207.22.* | Stasiek47
Sądzę według siebie. Polak może by i tak zrobił, ale nie Ruski, dbający o swój
image na arenie międzynarodowej. skomentuj
2010-10-14 20:27:16 | 188.33.88.* | Polak Mały
Rozumiem że w 2009 roku Rosja rozpoczynając wojnę gazową z Ukrainą "dbała o
image na arenie... itd."? Bo mi się zdawało iż celem Rosji było dobicie
gospodarki Ukrainskiej w krytycznym momencie kryzysu ekonomicznego, osłabienie
pozycji ówczesnych władz i przygotowanie gruntu pod wybory w 2010 roku. W
końcu cel uświęca środki. Do tego Czeczenia, Gruzja, zabójstwa dziennikarzy
opozycyjnych... Rosja konsekwentnie buduje swój międzynarodowy wizerunek. skomentuj
2010-10-15 12:16:38 | 195.117.99.* | arrft
jak Ukraina wstapi do UE to bedzie mniej takich zagran ze strony Rosji.

Polska jest w innej pozycji. skomentuj
2010-10-15 10:31:09 | 85.222.86.* | Punch serio
Nie zapłąć USA a we ogródku będziesz miał pociski uranowe (to taka
nowomodna nazwa na broń nuklearną), zniszcz Irak, zrównaj z ziemią
Afganistan, dostań w d...ę w Somali, szpicluj, judź gdzie się da - to
tylko Stara Demokracja, a byłbym zapomniał popieraj bandytów i morderców
dzieci w Czeczeni, a wGruzji mordodzierżcę w stylu stalina, niejakiego
srakaszwilego. skomentuj